Dzisiaj jest piątek, 23 czerwca 2017 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 10 z dnia 07.03.2017

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Wyklęta pamięć
Z Włóczykijem w różnych światach
Oświatowe perturbacje
Czy w Chojnie będzie filia kuratorium?
DIROW się tłumaczy
Wystąpią, ale jeszcze nie teraz
Poradnia w większej siedzibie
Uhuru znaczy wolność
Sport

Wyklęta pamięć

W minionym tygodniu w całej Polsce organizowano imprezy dla uczczenia tzw. żołnierzy wyklętych. Pamięć o historii własnego kraju jest bardzo ważna, jednak bezkrytyczne czczenie „wyklętych” bardziej mąci w głowach, niż utrwala pamięć, zwłaszcza gdy robi się to metodą jak z czytanek dla pierwszoklasistów. Do jednego worka włożono m.in. żołnierzy AK, którzy sami wcale nie uważają się za „wyklętych”. Włożono bohaterów razem ze sprawcami ludobójstwa, choć bardziej jesteśmy winni pamięć niewinnym ofiarom tych zbrodni, a nie ich autorom. Absurdalne jest lansowanie (także przez najwyższe władze państwowe) opinii, że tylko dokonany po wojnie przez „żołnierzy wyklętych” wybór jest wzorcowym patriotyzmem. Absurdalne jest też mówienie o trwającym po wojnie powstaniu narodowym, któremu zawdzięczamy wolną Polskę. Takie opinie są obrazą milionów Polaków, którzy wybrali inną drogę: obrazą robotników, chłopów, studentów, artystów, inteligencji, księży i biskupów. Bo to im zawdzięczamy przetrwanie Polski. Żyli w takiej Polsce, jaka była, gdyż żadnych szans na inną nie było. Na wiele sposobów ją współtworzyli, odrzucając zbrojny opór jako bezsensowny. W efekcie koegzystowali z komunistyczną władzą, idąc z nią na różne kompromisy, ale to im historia przyznała rację, bo prawdziwe ogólnonarodowe powstanie przyniosłoby wtedy morze krwi, ale nie przyniosłoby wolności krajowi, o którego losie zdecydowali wielcy tego świata ponad naszymi głowami. Pozostanie w lesie i strzelanie do innych Polaków było jedną z wielu dróg - heroiczną i tragiczną, ale mającą także haniebne karty. I nie ma żadnych powodów, by uznać to za drogę najlepszą.

Szczególnie szkodliwe i perfidne jest wykorzystywanie dzisiaj dramatu „wyklętych” do bieżącej polityki i nienawistnego dzielenia Polaków na „lepszy i gorszy sort”. Ilustracją mętliku w naszej pamięci jest np. to, że czcimy dzisiaj tych „wyklętych”, którzy napadali na wiece wyborcze PSL-u Stanisława Mikołajczyka, bo uważali go za... kolaboranta. Albo to, że nacjonaliści chcą upamiętniać rotmistrza Pileckiego, który z nacjonalistami walczył. A z transparentami z wizerunkami tych, którzy walczyli z faszystami, maszerują dziś po ulicach... polscy faszyści, okazując przy tym nienawiść innym Polakom.
Robert Ryss

do góry
2017 ©  Gazeta Chojeńska