Dzisiaj jest piątek, 17 listopada 2017 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 43 z dnia 24.10.2017

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Zamek (na razie) nie na sprzedaż
Tańsze w eksploatacji i zdrowsze dla otoczenia
Teatry w ponadgranicznej sieci
Życie z wojennym korespondentem
Kosze na śmieci w roli ławek
Sport

Zamek (na razie) nie na sprzedaż

W związku z wpłynięciem do Urzędu Gminy Banie oferty kupna XIV-wiecznego zamku joannitów w Swobnicy (wraz z ponad 7 hektarami gruntu) Rada Gminy musiała się do tej propozycji oficjalnie ustosunkować. Dlatego na ostatnią sesję Rady Gminy 16 października przyszykowano uchwałę w sprawie przeznaczenia obiektu do sprzedaży. Trzy dni wcześniej komisja rady była jednogłośnie przeciw. - W odczuciu wszystkich radnych oferent okazał się mało wiarygodny i przedstawił mało konkretów - powiedziała przewodnicząca rady Anna Siwek. Przypomnijmy, że Piotr Białobrzycki z Gorzowa - prezes powstałej tam w styczniu br. Fundacji Wirtualizacji Narodowego Dziedzictwa Kulturowego zaproponował kupno zamku za... złotówkę. Na sesji niemal jednogłośnie odrzucono uchwałę, a jedynie radna Renata Miecznikowska wstrzymała się od głosu. Apelowała, by szukać chętnych za granicą, bo tam jest większy kapitał. - Wyzbycie się tego obiektu to nie tędy droga. Może znajdzie się ktoś, kto będzie chciał tam coś zrobić wspólnie z gminą? - uważa wiceprzewodniczący rady Adam Walterowicz.


Co dalej z zamkiem? „Gmina nie jest w stanie wydatkować funduszy na jego remonty i zabezpieczenie, a jego utrzymanie pochłania znaczne sumy z budżetu gminy” - napisano w uzasadnieniu odrzuconej uchwały. Dlatego władze Bań nie zrezygnowały całkowicie z zamiaru sprzedaży tego obiektu. - Być może trafi się lepszy oferent - powiedziała wójt Teresa Sadowska. - Jeśli pojawi się znów ktoś zainteresowany, to jesteśmy w stanie zwołać nadzwyczajną sesję - stwierdziła A. Siwek.

W lutym 2008 roku wskutek zaniedbań ówczesnego właściciela runęło skrzydło północne zamku (fot. J. Płotkowski)

Gmina już raz się sparzyła, gdy w 1992 r. sprzedała zabytek belgijskiemu przedsiębiorcy, jednak potem dopuścił on do postępującej dewastacji. W 2011 r. Banie ponownie przejęły obiekt i rozpoczęły remont. Cztery lata temu otwarto wieżę widokową, której remont kosztował 385 tys., z czego 207 tys. to dotacja z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, 135 tys. z Urzędu Marszałkowskiego Województwa, a 43 tys. to wkład gminy. W 2012 roku na remont dachu zamku w skrzydle wschodnim poszło 754 tys. (w tym 610 tys. z MKDN, 140 tys. od województwa, 4 tys. z gminy), a w 2015 roku 406 tys. na dach skrzydła południowego (250 tys. MKDN, 60 tys. województwo, 96 tys. gmina). Wydano też ponad 100 tys. (mniej więcej pół na pół gmina i województwo) na dokumentację i prace konserwatorskie.

Tak skrzydło północne wyglądało kiedyś

Od przejęcia w 2011 r. gmina nigdzie nie wystawiała zamku na sprzedaż. - Co stoi na przeszkodzie? - zapytała R. Miecznikowska. - A chcemy go sprzedać? - odpowiedziała pytaniem wójt. Jak poinformowała, nie ma aktualnej wyceny tej nieruchomości. W 1992 r. wyceniono ją na 700 tys. zł, a sprzedano za 500 tys. Ostatni właściciel podawał wartość 20 tys. zł.
Robert Ryss

do góry
2017 ©  Gazeta Chojeńska