Dzisiaj jest poniedziałek, 15 października 2018 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 31-32 z dnia 31.07.2018

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Pol’and’Rock Festival - program
Awans z Brwic
Widuchowa inwestuje
Radni uzasadniają ostro
Na Gotyckim Szlaku
Dofinansowanie na zabytki i infrastrukturę
Koalicja dla Bramy Świeckiej?
Sport

Radni uzasadniają ostro

Jak już wcześniej informowaliśmy, Rada Miejska Chojny niemal jednogłośnie podjęła 10 maja uchwałę radykalnie obniżającą wynagrodzenie burmistrza Adama Fedorowicza: z 9.750 zł brutto (łącznie ze wszystkimi dodatkami) do 6.000 zł. Od tego trzeba odjąć jeszcze podatek. Wojewoda poprosił radę o przedstawienie uzasadnienia uchwały. Gdy je otrzymał, nie uchylił decyzji radnych.


Łamanie prawa
Treść uzasadnienia jest obszerna. Najpierw Rada Miejska przypomina swe kompetencje w ustalaniu wynagrodzenia burmistrza, które - zgodnie z orzeczeniami Sądu Najwyższego - nie jest niezmienne i może być nie tylko podwyższane, ale i obniżane. Następnie wymieniono konkretne zarzuty wobec burmistrza. Pierwszym jest łamanie prawa, a konkretnie ustawy o dostępie do informacji publicznej. Chodzi o udostępnienie radnym informacji po kontroli Urzędu Wojewódzkiego w Polsko-Niemieckim Centrum Kształcenia i Spotkań w Krajniku Górnym, gdzie w tym samym budynku znajduje się zajmowane przez burmistrza mieszkanie komunalne. Burmistrz odmawiał, czym - według radnych - ewidentnie łamał prawo. W końcu dokumenty te udostępnił Urząd Wojewódzki, a dopiero cztery dni później burmistrz. „Wnioski z tego protokołu są krytyczne dla Adama Fedorowicza, będącego zarówno najemcą mieszkania komunalnego, jak i burmistrzem gminy Chojna, który dokonując przebudowy mieszkania w trakcie trwania projektu, naraził gminę na zwrot ponad 47 tys. zł plus odsetki. Zgodę na tę przebudowę otrzymał od podległych sobie pracowników - dyrektora ZGM oraz swojego zastępcy. Już wcześniej gmina poniosła znaczne straty finansowe poprzez nieuzasadnione zmiany podczas budowy tej inwestycji” - czytamy w uzasadnieniu. Radni z dokumentacji pokontrolnej wysnuli też wniosek, że nie tylko nie można sprzedać tego mieszkania burmistrzowi (o co czyni on starania), lecz należy nawet rozważyć ewentualną konieczność przekwaterowania.

Nadzór nad ZGM-em
Druga grupa zarzutów dotyczy polityki mieszkaniowej i nadzoru nad Zakładem Gospodarki Mieszkaniowej. „Rosnące zadłużenie zakładu, podejrzenie działań na jego niekorzyść przez dyrektora oraz dodatkowo brak nadzoru ze strony burmistrza, przekraczanie uprawnień przez obu funkcjonariuszy publicznych, mogące wypełniać znamiona czynu zabronionego opisanego w art. 231 Kodeksu karnego to ogólne wnioski z przeprowadzonej kontroli w tym obszarze przez komisję rewizyjną. Dodatkowo burmistrz nie prowadził żadnych działań, aby poprawić sytuację finansową zakładu: przez kilkanaście ostatnich lat nie były podnoszone, chociażby inflacyjnie, stawki czynszów dla najemców (burmistrz sam jest beneficjentem tych niskich stawek), brak adaptacji posiadanych obiektów na mieszkania socjalne, które z jednej strony zaspokajałyby oczekiwania społeczne, a z drugiej mogłyby być alternatywą dla najemców niepłacących za mieszkania komunalne. W ostatnich latach gmina miała przeznaczone na te cele dwa obiekty, wykonano m.in. dokumentację za ok. 50 tysięcy, uzyskano pozwolenie na budowę, po czym burmistrz obiekty te sprzedał” - podkreślają radni i dodają, iż „mimo zmniejszającej się ilości mieszkań komunalnych (sprzedaż na rzecz najemców) nie przeprowadzono redukcji etatów w zakładzie, mogącej mieć zdecydowany wpływ na obniżenie kosztów funkcjonowania tej instytucji”.

Kontrowersyjna przebudowa mieszkania
W uzasadnieniu uchwały dużo miejsca poświęcono kontrowersjom wokół mieszkania zajmowanego przez burmistrza w budynku Polsko-Niemieckiego Centrum Kształcenia i Spotkań w Krajniku Górnym. Radni przytaczają tu ustalenia komisji rewizyjnej. 15 sierpnia 2013 r. lokator Adam Fedorowicz wystąpił z pismem do dyrektora ZGM Przemysława Górnego o umożliwienie zamieszkiwania całej rodziny w PNCKiS na czas remontu mieszkania. W październiku 2016 r. powiadomił o terminie rozpoczęcia robót remontowych i adaptacyjnych oraz poinformował, że prace planuje zakończyć do 31.12.2016 r. Radni uważają, iż w styczniu 2017 r. dyrektor ZGM powinien dokonać odbioru pomieszczeń oraz naliczyć odpowiednie opłaty w stosunku do zwiększonej powierzchni mieszkania. W ZGM nie ma pisma przedłużającego termin prac na rok 2017 r. Dopiero w marcu br. A. Fedorowicz złożył oświadczenie, że przybliżony termin zakończenia przebudowy to IV kwartał 2020 roku. Lokal został znacznie powiększony, natomiast najemca nie płaci zwiększonego czynszu. Dyrektor ZGM nie zadbał o zmianę umowy najmu. Koszty pobytu wraz z rodziną w PNCKiS miały być uregulowane według kalkulacji sporządzonej przez Centrum Kultury (któremu ten obiekt podlega), jednak takiej kalkulacji nigdy nie przeprowadzono. Nie spisano też liczników prądu i wody. Komisja stwierdziła, że w PNCKiS koszt zużycia wody i prądu wzrastał począwszy od 2014 roku z 15.903 zł do 27.401 zł w 2017, a za opał z 5.069 zł do 35.983 w 2016 r. (w 2017 było 20.621 zł). Wzrost taki uznano za niewytłumaczalny.
W związku z powyższym, po dokonanej przez komisję rewizyjną kontroli w ZGM, Rada Miejska sformułowała podejrzenie popełnienia przestępstwa na szkodę gminy poprzez przekroczenie swych uprawnień przez dyrektora ZGM oraz przez burmistrza Fedorowicza. Przewodniczący RM Piotr Mróz zobowiązany został do złożenia zawiadomienia w prokuraturze, co wkrótce uczynił. Ponadto komisja stwierdziła w ZGM celowe nierzetelne prowadzenie rejestru pism, co pozwalało na dołączenie pism powstałych w późniejszym terminie. Radni domagają się przeprowadzenia tam zewnętrznej kontroli finansowej.

Nadzór nad CK i wykluczenie cyfrowe
Osobną grupę zarzutów stanowi nadzór nad Centrum Kultury. Radni stwierdzili „ewidentne fałszowanie dokumentów umowy-zlecenia” i zalecili burmistrzowi przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. „Przez dwa miesiące burmistrz nie poinformował radnych o wyciągnięciu jakichkolwiek konsekwencji dyscyplinarnych w stosunku do winnych tego procederu ani o fakcie powiadomienia o nim związanych instytucji finansowych”.
Rada Miejska zwraca też uwagę na nieprawidłowe realizowanie projektu dotyczącego wykluczenia cyfrowego. Gmina została wezwana do zwrotu do Ministerstwa Rozwoju blisko 1,5 mln zł wraz z odsetkami, co może stanowić już razem 2 mln. „Burmistrz, zasłaniając się niezakończonym procesem odwoławczym, nie wskazał ewentualnych środków na spłatę tych zaległości” - twierdzą radni i zaznaczają, że Regionalna Izba Obrachunkowa także zauważyła, iż nie zaplanowano w budżecie środków na spłatę tego spornego zobowiązania, a biorąc pod uwagę oddalenie skargi gminy przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, istnieje prawdopodobieństwo wymagalności tego zobowiązania. Dodajmy, że gmina rok temu złożyła skargę kasacyjną i czeka na ostateczne rozstrzygnięcie.


W zakończeniu uzasadnienia uchwały o obniżeniu burmistrzowi wynagrodzenia czytamy: „Reasumując, Rada Miejska w Chojnie w powyższych faktach odczytała działalność burmistrza w przedstawionych obszarach jako naganną, dlatego też przyjęła praktycznie jednogłośnie przedmiotową uchwałę. Pomijamy jednocześnie subiektywną, polityczną czy społeczną ocenę innych działań burmistrza, o mniejszej wadze w stosunku do przedstawionych, mieszczących się w sposobie prowadzonej przez niego polityki, pozostawiając je ocenie wyborców”.
Robert Ryss

do góry
2018 ©  Gazeta Chojeńska