Dzisiaj jest poniedziałek, 18 listopada 2019 r.
Transodra Online
Rocznik Chojeński
Znajdziesz nas na Facebooku
„Gazeta Chojeńska” numer 25 z dnia 18.06.2013

Prezentujemy tu wybrane teksty z każdego numeru.
Wszystkie artykuły i informacje znajdują się w wydaniu papierowym.
Kości pod sklepem
Nagroda za Nową Amerikę
Burmistrz oświadcza
Jednak nie PUK
Hipoteka znów odroczona
Mniejszościowy burmistrz, mniejszościowi radni
Uchylenie uchylone
Dwie oceny Lidwina
W Cedyni nie tylko o bitwie
20 lat razem na pograniczu
Dyskdżokej i pośrednik
Kałamarz i ośla ławka
Muzyczna podróż w czasie
Sport

Muzyczna podróż w czasie

Tegoroczne Dni Chojny wyróżniły się na tle poprzednich edycji tej imprezy - przede wszystkim ze względu na różnorodny program. Można powiedzieć, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Organizatorzy nie zapomnieli więc również o koneserach muzyki poważnej, przygotowując dla nich w niedzielę wieczorem 9 czerwca wyśmienity recital w kościele Mariackim. Wystąpiły tam dwie artystki związane ze szczecińskim środowiskiem muzycznym: sopranistka Marzena Wiencis oraz organistka Agnieszka Roguska (zapowiadana wcześniej A. Lejba-Migdalska nie mogła wystąpić z powodu niedyspozycji).

W programie koncertu znalazły się zarówno arie sopranowe, jak i utwory instrumentalne skomponowane przez najwybitniejszych kompozytorów baroku i romantyzmu. Dużym atutem programu było niewątpliwie to, iż nie składał się on jedynie z utworów sakralnych, ale znalazły się w nim również kompozycje świeckie. Już otwierająca występ, wykonana z niezwykłym uczuciem i wyczuciem, aria „Bist du bei mir” Bacha, ukazała kunszt muzyczny obu artystek. M. Wiencis swym głosem bez problemu wypełniała ogromną przestrzeń kościoła Mariackiego, który - mimo braku sklepień - posiada bardzo dobrą akustykę. Solistka znakomicie poradziła sobie zarówno z pełnymi emocji, dostojnymi utworami (np. „Vidit suum” ze „Stabat Mater” Pergolesiego i „Lascia ch'io pianga” z „Rinalda” Händla), jak i z pełnymi eleganckiego wdzięku i wyszukanych ozdobników błyskotliwymi ariami (zwłaszcza „Dulcissimum convivium” Mozarta oraz „My beloved spake” Gounoda). Szczególny aplauz publiczności zyskała aria „Laß, o Pilatus” z oratorium „Das Sühnopfer des neuen Bundes” szczecińskiego kompozytora Carla Loewego (1796-1869). Wyrazy uznania należą się również organistce A. Roguskiej, która akompaniowała sopranistce z wyczuciem i dużą dbałością o szczegóły kompozycji. Wykonana przez nią aria organowa z „Hexachordum Apollinis” Pachelbela wprowadziła słuchaczy w nastrój swoistej medytacji - oczami wyobraźni można było przenieść się do XVIII wieku, kiedy to na znajdujących się wówczas w kościele Mariackim wspaniałych organach Joachima Wagnera grywali najwybitniejsi organiści regionu.

O ile w aspekcie artystycznym recital był w pełni satysfakcjonujący, o tyle w warstwie organizacyjnej nie obyło się bez niedociągnięć. Dużym faux pas było niezapewnienie prelegenta, który przedstawiłby wykonawców. W efekcie artystki musiały same się przedstawić po wejściu na scenę. Zważając na to, iż publiczność na tego typu koncertach jest różnorodna i nie zawsze wyrobiona, obecność prelegenta, który wprowadzi słuchaczy w szczegóły programu, wydaje się być obowiązkowa. Dziwi również fakt, że w czasie koncertu nie wykorzystano znajdującego się w kościele pozytywu (przenośnych organów). Instrument ten stoi zamknięty w jednym z pomieszczeń i wyciągany jest tylko na Dni Integracji. Szkoda, bo na pewno wzbogaciłby brzmienie utworów wykonywanych nie tylko w czasie tego, ale również i innych koncertów organizowanych w świątyni.
Narzekać można także na zbyt słabą promocję wydarzenia. Mimo wszystko frekwencja, jak zwykle na tego typu koncertach w Chojnie, była jednak dość duża. Jest to niewątpliwie kolejny argument przeciwko tym, którzy twierdzą, że chojnianom wystarcza kultura na poziomie disco polo i wspólnego spożywania grochówki. Dlatego warto się starać, aby takich wydarzeń było coraz więcej.
Tekst i fot. Michał Gierke

do góry
2019 ©  Gazeta Chojeńska